Czym się kierować, szukając żłobka dla swojego dziecka?

Najczęściej przewijające się przez rodzicielskie fora i grupy, pytania dotyczące żłobka to właśnie: Na co zwrócić uwagę szukając żłobka? Czym się kierować wybierając żłobek? Który żłobek wybrać? Czytając odpowiedzi jestem zwykle bardzo zaskoczona. Rodzice zbyt często zwracają uwagę na niezbyt istotne kwestie, a ignorują te, które powinny być wyznacznikiem dobrej placówki. Specjalnie na potrzeby tego postu zadałam powyższe pytania kilku rodzicom nie mającym wcześniej żadnego doświadczenia ze żłobkami oraz osobom pracującym w żłobku. Jakie wnioski? Otóż osoby, które pracowały w żłobku, mają zupełnie różne oczekiwania i zwracają uwagę na całkiem inne aspekty, niż rodzice. Biorąc pod uwagę, że ten artykuł jest pisany z punktu widzenia zarówno rodzica jak i żłobkowej cioci, myślę, że może być niezwykle pomocny przy wybieraniu odpowiedniego żłobka.

Po pierwsze, zanim zaczniemy się rozglądać wśród ofert różnych placówek, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań: Czego oczekuję od żłobka? Na czym najbardziej mi zależy? Czego na pewno nie jestem w stanie zaakceptować? Jeśli już wiemy czego szukamy, stwórzmy listę pytań, które bezwzględnie należy zadać, aby zorientować się, który żłobek będzie odpowiedni dla naszego dziecka.

Ile dzieci liczy grupa?

To bardzo istotna kwestia, a często lekceważona przez rodziców. Ilość dzieci w grupie przesądza o całej pracy żłobka. Całkiem inaczej funkcjonuje mała kameralna grupa, a taka licząca na przykład 30 dzieci. Ważna jest też ilość opiekunek i to ile dzieci mają pod opieką, ale tutaj należy być ostrożnym. Po pierwsze, nawet najlepsza i najbardziej empatyczna ciocia, niewiele może zdziałać jeśli ma pod opieką ósemkę dzieci (tak mówi ustawa). Tym bardziej, że grupa żłobkowa nie dzieli się na małe grupki, gdzie każda ciocia zajmuje się swoją ósemką. Jeśli jest trzydzieścioro dzieci i cztery opiekunki to każda z nich musi się zajmować całą trzydziestką. Dodatkowo, należy pamiętać, że w tak dużej grupie bardzo trudno jest się dostosować do dzieci i dać im choć trochę indywidualnej opieki. Do czego zmierzam? Całkiem inaczej funkcjonuje grupa w której jest szesnaście maluchów i dwie ciocie, niż taka w której są cztery opiekunki na trzydzieści dzieci. Mimo, że w oby przypadkach przypada ósemka podopiecznych na jedną ciocię. Wnioski są więc proste. Im mniej dzieci tym lepiej. Dla mnie, optymalna ilość to najwyżej szesnastka i trzy ciocie. Jest to jedno z dwóch najważniejszych kryteriów, według których szukałabym żłobka dla swojego dziecka.

Jakie metody stosują opiekunki? Jakie mają poglądy na wychowanie? Jak reagują na dziecięce kłótnie? Jak radzą sobie ze złością i innymi emocjami dzieci? Co robią, gdy dziecko gryzie lub bije innych?

To drugie z mojej listy najistotniejszych pytań. Nie podam Wam tutaj gotowych odpowiedzi, które byłyby właściwe, żeby uznać żłobek za „dobry”, ponieważ to zależy od waszych poglądów na wychowanie. Przykładowo – jeśli nie uznajecie kar i nagród to dowiedzcie się, czy żłobek je stosuje i wybierzcie taki, który wpisuje się w wasze poglądy i wartości.

Czy żłobek uwzględnia indywidualne potrzeby dzieci i ich rodziców?

Innymi słowy – czy możemy przynieść własny krem lub chusteczki nawilżane? Czy opiekunki mogą podawać dziecku do picia jedynie wodę? itp. Nie każdy żłobek respektuje takie potrzeby rodziców.

Jak wygląda adaptacja?

To bardzo ważne pytanie. Dobra adaptacja nie jest domeną wszystkich żłobków, a taka odpowiednio przeprowadzona może zmniejszyć do minimum stres dziecka i rodziców oraz pozwala wejść w nową sytuację w miarę łagodnie. O tym jak wygląda adaptacja w naszym żłobku, możecie przeczytać w artykule Adaptacja szyta na miarę, do czego gorąco zachęcam.

Jak wygląda plan dnia?

Czy jest na tyle elastyczny, żeby potrzeby dzieci były zaspokajane? Czy jeśli dziecko jest zmęczone, to jest możliwość położenia go poza stałymi godzinami drzemki? Czy jeśli nie zjadło obiadu, bo było zbyt zmęczone, to może zjeść, gdy się obudzi? To bardzo istotne, żeby plan dnia funkcjonujący w żłobku był elastyczny, zwłaszcza jeśli szukamy miejsca dla bardzo małego dziecka, na przykład roczniaka. Jest szansa, że dwulatek prędzej odnajdzie się w całkiem sztywnym rozkładzie dnia.

Jakie zajęcia dodatkowe i w jakim wymiarze oferuje żłobek?

Wbrew temu czego oczekuje większość rodziców – im mniej, tym lepiej. Każde dodatkowe zajęcia wiążą się z nową osobą na sali, a co za tym idzie – z dodatkowym stresem dla dzieci. Poza tym, dzieci żłobkowe są w stanie skupić się na danej czynności nie dłużej niż kilka minut, szybko się nudzą i nie można od nich wymagać, żeby przez pół godziny uczestniczyły w zajęciach rytmicznych, choćby były mega ciekawe i rozwojowe. Nierzadko więc większość zajęć dodatkowych jest totalnie bez sensu. Najlepiej gdy różne formy aktywności organizują opiekunki, a osoby z zewnątrz przychodzą raz na jakiś czas jako urozmaicenie żłobkowej rutyny.

Czy wspierana jest samodzielność dzieci?

Łatwo można to rozpoznać między innymi przyglądając się pracom plastycznym na żłobkowej wystawce. Jeśli wszystkie są jednakowe lub ładne „jak od linijki”, to można podejrzewać, że ciocie zbyt gorliwie pomagają dzieciom. Warto też dopytać, czy maluchy mogą same jeść, myć rączki itp. Pamiętajmy natomiast, żeby nie dać sobie wmówić, że samodzielność obowiązuje w każdej dziedzinie i musi być przestrzegana bez wyjątków. Najważniejsze jest zaspokajanie w miarę możliwości dziecięcych potrzeb, a teksty typu „Taki duży chłopiec powinien zasypiać sam” powinny być sygnałem do przemyślenia czy akurat ten żłobek będzie dla nas odpowiedni.

Jak wygląda usypianie? Czy dzieci są noszone na rękach?

Super, jeśli ciocie respektują potrzeby dziecka i jego indywidualne przyzwyczajenia. Jeżeli dziecko w domu jest usypiane na rękach to fajnie, jeśli przynajmniej przez pierwsze tygodnie będzie to kontynuowane w żłobku (chyba, że dziecko w żłobku woli zasypiać w inny sposób, bo tak też się zdarza). Warto też zapytać, co się dzieje, jeśli maluch odmawia drzemki. W niektórych żłobkach dzieci, które nie chcą spać, muszą w tym czasie leżeć na leżaczku lub w łóżeczku, co może być trudne, zwłaszcza dla najmłodszych. O noszeniu na rękach jest na blogu osobny post i myślę, że to dobry temat do przedyskutowania z dyrektorem placówki.

Spacery – jak często się odbywają?

Codzienne wychodzenie na zewnątrz jest dla rozwoju i odporności dzieci bardzo ważne. Wiadomo, że wiele zależy od pogody, nastroju dzieci czy innych czynników mogących mieć na to wpływ, jednak dobrze jest wybrać żłobek, w którym spacery są raczej codziennością niż okazjonalnym urozmaiceniem.

Warto się też zorientować jak wygląda przestrzeń w żłobku. Czy nie jest zbyt przytłaczająca i czy można się w niej poczuć bezpiecznie. Jakie zabawki i książki są do dyspozycji dzieci i czy są one dostępne na wyciągnięcie małych rączek czy raczej na wysokich półkach. Książki i zabawki wiele mówią o placówce i ich właścicielu. Jeśli są to pozycje wspierające rozwój, podążające za trendami, nowe i starannie dobrane to można się spodziewać, że osoba, która tworzy żłobek jest obyta ze współczesnymi metodami w wychowaniu i postępowaniu z dziećmi.

Kolejna istotna kwestia to wyżywienie. Jedzenie powinno być dostosowane do dzieci i zdrowe, a posiłki zbilansowane. Fajnie, jeśli istnieje możliwość przynoszenia własnego prowiantu.

I na koniec lokalizacja. Zdarzają się sytuacje, kiedy trzeba odebrać dziecko w trybie pilnym, więc najlepiej, żeby żłobek był możliwie blisko miejsca zamieszkania lub miejsca pracy. Nie jest to jednak bardzo istotne i potraktowałabym to raczej jako dodatek na zasadzie „Mam dwa świetne żłobki, które spełniają moje oczekiwania. Wybiorę ten, który jest bliżej.”

Kwestii do omówienia i sprawdzenia jest sporo, ale jeśli chcemy znaleźć miejsce w którym dziecko będzie szczęśliwe, to warto.

A co dla Was jest najbardziej istotne? Czym się kierowaliście wybierając żłobek? A może dopiero stoicie przed takim wyborem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *