Mamo! Tato! Jak możesz pomóc dziecku w procesie adaptacji do żłobka.

Aby dołączyć do naszej fejsbukowej grupy, trzeba odpowiedzieć na kilka pytań. Jednym z nich jest Czego oczekujesz od tej grupy?. Wiecie, jakie odpowiedzi padają najczęściej od rodziców? „Chcę się dowiedzieć, jak pomóc dziecku przejść przez proces adaptacji”, „Potrzebuję porady, jak ułatwić dziecku adaptację”, „We wrześniu zaczynamy przygodę ze żłobkiem. Potrzebuję wsparcia i porady jak pomóc dziecku.” To jest prawie sto procent odpowiedzi, jakich udzielają rodzice. Ten artykuł to takie zebranie w jednym miejscu wszystkich rad, jakie mogą się przydać rodzicom, których dzieci zaczynają przygodę ze żłobkiem. Są to bardzo uniwersalne porady, które warto wykorzystać zarówno w łagodnej adaptacji, jak i takiej, gdy rodzic nie może być z dzieckiem na sali (a nawet w takim przypadku szczególnie!).

Wybierz możliwie najlepszy dla was żłobek

Zacznijmy od samego początku, czyli od wyboru żłobka. „Najlepszy” dla każdego będzie oznaczał coś innego. Każdy rodzic ma inne potrzeby, oczekiwania i zwraca uwagę na różne aspekty przy wyborze placówki. Najważniejsze, żeby żłobek wzbudzał zaufanie rodzica i dawał nadzieję na dobrą, długofalową współpracę. O tym, czym najlepiej kierować się przy wyborze placówki, pisałyśmy tutaj. Zdajemy sobie jednak sprawę, że czasem ten wybór jest bardzo ograniczony lub wręcz wcale go nie ma, bo w okolicy jest tylko jeden żłobek. To zrozumiałe, że wówczas sytuacja jest szczególnie trudna. Jeśli jednak już zdecydowaliśmy się posłać dziecko do konkretnego żłobka, to nawet jeśli nie jest on jakiś rewelacyjny i w wielu kwestiach nie odpowiada naszym oczekiwaniom, wciąż możemy naprawdę wiele zrobić, aby sobie i dziecku ułatwić adaptację w nowym miejscu.

Zapewnij dziecku różnorodność doświadczeń i relacji, pozwalaj na samodzielność

Możecie brać udział w jakiś zorganizowanych zajęciach dla maluchów, spotykać się ze znajomymi, którzy mają dzieci, albo przynajmniej wychodzić na plac zabaw. Fajnie, gdy zostawimy czasami chociaż na krótko dziecko pod opieką innego znanego mu dorosłego np. babci, cioci, znanej sąsiadki. Wtedy nie będzie to dla malucha nowością, że zostaje gdzieś bez mamy. Nie zawsze ma to przełożenie na łatwiejszą adaptację, aczkolwiek może pomóc dziecku zrozumieć, że mama czasem wychodzi, ale zawsze wraca.

Druga sprawa to samodzielność. W żłobku nie zawsze jest czas na to, żeby w każdym momencie zaopiekować każde dziecko. Czasami maluchy muszą na coś poczekać. I nie chodzi tutaj o to, że jeśli dziecko nie umie zjeść samodzielnie, to będzie głodne, bo nikt go nie nakarmi. Wartością jest to, że w czasie, kiedy musi chwilę poczekać na swoją kolej, może się zająć samodzielnym wykonywaniem tej czynności lub chociaż próbowaniem swoich sił – na przykład właśnie podczas posiłku czy przebierania się. Dzieci mogą jeść same, a ciocie podchodzą kolejno i pomagają tym, którzy tej pomocy potrzebują. Dzieci, które mają z domu takie doświadczenia, że mogą samodzielnie jeść, myć rączki, zakładać ubrania i buty itp., są bardziej zaradne i łatwiej się aklimatyzują w żłobku, bo mają poczucie, że chociaż w jakimś stopniu mogą same o siebie zadbać, a nie są zdane tylko na ciocie. A tak zupełnie poza tym, maluchy po prostu uwielbiają być traktowane poważnie i mają niesamowity pęd do bycia jak najbardziej samodzielnymi.

Tuż przed pójściem do żłobka nie wprowadzaj innych dużych zmian w życiu dziecka

Moment tuż przed rozpoczęciem adaptacji lub w jej trakcie nie jest zbyt dobrym czasem na odstawianie smoczka, kończenie karmienia piersią czy odpieluchowanie. Lepiej zostawić to sobie na później lub zaplanować na kilka miesięcy przed rozpoczęciem żłobka. Maluch ma wystarczająco dużo stresu związanego z adaptacją. Nawet najbardziej łagodna i dostosowana do dziecka adaptacja, nigdy nie jest bezstresowa. Dziecko potrzebuje w tym czasie stałych, znanych sobie elementów, które dają mu poczucie bezpieczeństwa. Trochę w tym temacie jest wpis o faktach i mitach o adaptacji. Możecie to przeczytać tutaj.

Nie musisz wprowadzać żłobkowego rytmu dnia do domu, ani uczyć samodzielnego zasypiania

Nie ma potrzeby zmieniania rytmu dnia dziecka w domu. Z czasem maluch płynnie dopasuje się do żłobkowych pór posiłków i drzemek. W żłobku są zupełnie inne aktywności, niż w domu i dzieci często funkcjonują inaczej w domu i inaczej w żłobku. Nie sposób przewidzieć, jak maluch się w tym odnajdzie ani sztucznie wywołać „żłobkowych warunków”. Jest to więc bez sensu. Może się bowiem okazać, że my po wielu trudach przestawimy dziecko na drzemkę o 11, a po zabawie w żłobku maluch będzie tak zmęczony, że padnie o 9:30. Poza tym, niezwykle istotna jest tu też psychologia grupy i chęć naśladowania rówieśników – np. dzieci, które w domu zasypiają jedynie na rękach, w żłobku wolą na leżaczku tak jak koledzy. Dlatego też nie ma potrzeby uczenia dziecka zasypiać samodzielnie. O spaniu w żłobku jest osobny post, tutaj – warto go przeczytać, bo rozwiewa wiele wątpliwości co do tego, dlaczego nie trzeba nic „kombinować” przy śnie dziecka w związku ze żłobkiem.

Zadbaj o możliwie łagodną adaptację

To jest taki punkt, który niestety nie do końca zależy od rodziców. Nie zawsze bowiem możemy mieć wpływ na to, jak wygląda adaptacja. Wiele żłobków ma swoje stałe zasady i niestety większość z nich, pomimo wielu badań i głosów psychologów, nadal nie wpuszcza rodziców na salę. O tym, dlaczego adaptacja z rodzicem jest ważna, możecie przeczytać tutaj. Jeśli macie taką możliwość, to szukajcie żłobka, w którym możecie być z dzieckiem na sali chociaż przez kilka dni. Wiele prywatnych żłobków oferuje taką adaptację, niektóre samorządowe także, a nawet jeśli nie to zawsze można zapytać, czy istnieje taka możliwość. W naszym kraju nie ma żadnych odgórnych zaleceń co do adaptacji w żłobkach (jeszcze – mamy nadzieję, że już niebawem się to zmieni na rzecz ustawowego obowiązku łagodnej adaptacji). Każda placówka może przeprowadzać ten proces według swojego uznania, więc tak naprawdę wszystko zależy od ludzi, którzy tam pracują i są decyzyjni w takich kwestiach. Dlatego zawsze warto pytać i nie zakładać z góry, że jest to niemożliwe, bo żłobek jest np. duży, państwowy lub nie ma w okolicy konkurencji. Można też porozmawiać, podzielić się obawami, powiedzieć, dlaczego zależy Wam na adaptacji z rodzicem. Zawsze jest cień szansy, że się uda. Jeśli jednak nie ma takiej możliwości i już w pierwszy dzień musicie zostawić dziecko samo, to najlepiej będzie, aby czas jaki maluch spędzi w żłobku był jak najkrótszy – maksymalnie pół godziny w pierwszy dzień. W kolejne dni można ten czas stopniowo wydłużać lub nie – wszystko zależy od tego, jak dziecko zareaguje i jak będzie się czuło w żłobku. Ważną kwestią jest także okres czasu, jaki przeznaczamy na adaptację – dobrze jest zaplanować ją na przynajmniej miesiąc przed powrotem do pracy.

Dawaj dziecku dużo uwagi i bliskości

W czasie, który dziecko spędza w domu, potrzebuje dużo uwagi i bliskości rodzica. Dotyczy to całego okresu uczęszczania do żłobka, jednak w procesie adaptacji jest to szczególnie ważne. Zabawa z dzieckiem, przytulanie, noszenie, niekiedy usypianie na rękach, częstsze karmienie piersią – to wszystko może być maluchowi potrzebne w tym okresie w dużo większej dawce niż zwykle i mieć przełożenie na jego samopoczucie w żłobku. Wyprzytulane, wybawione i zaopiekowane emocjonalnie dziecko łatwiej odnajduje się w rzeczywistości żłobkowej. Błędnym jest bowiem założenie, że jeśli dziecko jest w domu dużo noszone i przytulane, to nie poradzi sobie w żłobku, bo będzie tego oczekiwało od opiekunek. Maluch szybko się zorientuje, że ciocia to ciocia, a mama to mama i w żłobku jest inaczej niż w domu. A te pokłady bliskości i uwagi, które dostanie od rodziców, będą procentować w postaci zwiększonego poczucia bezpieczeństwa, pewności siebie, poczucia własnej wartości, ukojenia i regulacji trudnych przeżyć i emocji, a co za tym idzie – lepszej aklimatyzacji w grupie rówieśniczej.

Przygotuj się na różne trudne sytuacje i zachowania dziecka

Oprócz wzmożonej potrzeby bliskości, dziecko w okresie adaptacji może przejawiać różne trudne zachowania. Regres w rozwoju, zachowania agresywne, budzenie się w nocy, płaczliwość, marudzenie, tak zwana mamoza (dziecko wszystko chce robić z mamą i nie odpuszcza jej na krok), przestawienie rytmu dnia i pór drzemek, wzmożony lub bardzo słaby apatyt, przebodźcowanie – to wszystko to normalne reakcje na bardzo stresującą sytuację. Trzeba mieć na uwadze, że nawet najlepiej przeprowadzona i najłagodniejsza adaptacja to nadal jest dla dziecka stres. Oczywiście, opisane zachowania nie występują u każdego dziecka, a jeśli się pojawiają, to zwykle nie wszystkie na raz, tylko w różnych konfiguracjach i z różnym nasileniem. Dobrze jednak mieć świadomość, że coś takiego może mieć miejsce przez kilka dni lub tygodni i trzeba to przetrwać.

Rozmawiaj z opiekunkami, na bieżąco informuj o istotnych rzeczach, wspólnie szukajcie optymalnych rozwiązań

Współpraca z opiekunkami nie polega na tym, żeby ślepo robić to, o co proszą oraz ufać im bezgranicznie. Kluczem jest wzajemna współpraca i zrozumienie. Jeśli coś Ci się nie podoba, albo uważasz, że dla twojego dziecka będzie lepiej, jak ciocie zrobią coś inaczej, to nie bój się im o tym powiedzieć. Z dużym prawdopodobieństwem, opiekunki czekają na twoje rady i sposoby, które sprawdzają się w przy Twoim dziecku. Oczywiście, nie zawsze będą miały możliwość spełnienia Twoich próśb, ale wtedy na pewno o tym powiedzą i zaproponują inne rozwiązania. Podstawą jest pełna otwartości rozmowa i wymiana spostrzeżeń.

Nie bagatelizuj przeżyć dziecka – wspieraj je i nazywaj jego emocje

Dużo mówi się o tym, żeby dawać dziecku komunikaty typu „W żłobku będzie super”. I oczywiście tak, ale… Oprócz mówienia o tym, że żłobek jest taki fajny, dobrze jest też zaakceptować i nazwać emocje, które targają maluchem – innymi słowy dać mu empatię. W momencie, kiedy dziecko musi się rozstać z rodzicem, najpewniej nie myśli sobie „Nie chcę iść do żłobka, bo tutaj jest głupio”, ale „Jest mi trudno, bo nie chcę się rozstawać z mamą”. Dlatego mówienie, że w żłobku będzie fajnie, nie do końca jest tym, co może dziecku pomóc i czego potrzebuje. Lepiej będzie, gdy powiemy coś w stylu „Widzę, że jest Ci bardzo trudno/smutno/jesteś zdenerwowany, chciałbyś żebym była tutaj z tobą… Ja też bym chciała, ale teraz potrzebuję pójść do pracy, a w żłobku zaopiekują się tobą ciocie.” Takie słowa są wspierające, dają dziecku pewność, że akceptujemy jego emocje, wiemy, co przeżywa i dajemy mu do tego prawo. Możemy też dodać, że jak będzie mu bardzo smutno, to może się przytulić do cioci, wyjąć z kieszonki zdjęcie mamy, przytulić ulubioną maskotkę lub cokolwiek innego, co może przynieść mu ulgę.

Poszukaj wsparcia dla siebie, przepracuj swoje obawy i trudne emocje

To jest bardzo ważny punkt. Każdy wie, że adaptacja jest dla dziecka bardzo trudna i trzeba go w tym czasie wspierać. Jednak nie każdy wie, że tak samo wsparcie należy się rodzicom. Rodzice są bardzo ważnymi uczestnikami adaptacji i od ich nastawienia wiele zależy. Często słyszy się porady „Nie pokazuj emocji przy dziecku”, „Uspokój się”, ale dziecko nie jest głupie. Jeśli mama się uśmiecha, a w środku cała dygoce, to dziecko to wyczuje. Dlatego tak istotne jest, żeby przepracować te obawy i emocje. Przemyśleć, co jest dla nas ważne, czego się boimy i czy na pewno są to obawy uzasadnione. Porozmawiać z koleżanką, która już przechodziła proces adaptacji ze swoim dzieckiem. Porozmawiać z opiekunkami i u nich poszukać wsparcia. Można napisać na grupie na fb, która skupia rodziców dzieci w tym wieku. A wreszcie, jeśli sami nie potrafimy sobie poradzić, to warto poszukać pomocy u psychologa. Często żłobki współpracują z psychologami i można zapytać czy jest możliwość z takiej opcji skorzystać. A nawet jeśli nie, to można poszukać kogoś na własną rękę. Czasami nawet jedna rozmowa z kimś kompetentnym pomaga w uporaniu się z tym, co dla nas najtrudniejsze.

I na koniec takie ważne przesłanie dla rodziców.

Twoje dziecko jest ważne, należy mu się uwaga, bliskość i wsparcie. Ale Ty również jesteś ważna, Mamo! Ty również jesteś ważny, Tato! Zadbaj o siebie! Jeśli Ci trudno, poszukaj wsparcia dla siebie i swoich emocji. Twoje dziecko najbardziej potrzebuje spokojnego i pewnego siebie rodzica. Pomagając sobie, pomagasz swojemu dziecku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *